Kontrakty 2002
Przygotowania do sezonu
Liga
Rozgrywki pozaligowe
Wyniki
Kadra 2002
Statystyka
Tabela sezonu 2002

W przerwie zimowej toruńskie środowisko żużlowe straciło znamienitą postać, bowiem zmarł Roman Cheładze, zawodnik, później działacz toruńskiego klubu. Jednak najbardziej zasłynął jako arbiter. W ostatnich dniach swego życia był członkiem prezydium Głównej Komisji Sportu Żużlowego w Polskim Związku Motorowym, szefem kolegium sędziów, odpowiadał za weryfikację torów.

Przed sezonem działacze musieli zmienić plastron zespołu, ale była to zmiana jakże przyjemna, bowiem nad herbem Torunia trzeba było umieścić trzecią gwiazdkę symbolizującą zdobyte tytuły mistrza. Nowy plastron oficjalnie zaprezentowano podczas zebrania sprawozdawczego klubu. Poza dodaną, kolejną gwiazdą, symbolizującą zwycięstwo w lidze 2001, niewiele różnił się on od ubiegłorocznego. Gwiazda znalazła się, jak poprzednie, pod herbem klubu po prawej stronie. Jedyną graficzną różnicą jest obwódka - niebieska, zamiast czerwonej. Tym razem torunianie nie musieli nic płacić za wykonanie plastronów. Leszczyńska firma Maliniak, która dostarcza wszelkie wyroby sportowe większości żużlowcom nie tylko polskiej, ale także światowej czołówki, postanowiła obdarować Apatora/Adrianę. Ma to być upominek z okazji zdobycia tytułu drużynowego mistrza kraju.

Obronić tytuł mistrzowski taki był cel żużlowców Apatora - Adriany w sezonie 2002. Każde miejsce poniżej pierwszego, miało być porażką. I ... była porażka, ale czy na pewno?
Przed sezonem żużel doczekał się tradycyjnie kolejnych zmian. Wprowadzona i stosowana w poprzednich sezonach Kalkulowana Średnia Meczowa (KSM) została obniżona do 42 pkt. i to był główny powód dopiero piątego miejsca w tabeli. Gdyby drużyny ekstraligi w sezonie 2002 miały rywalizować w krajowych składach i nie byłoby limitu KSM torunianie zdobyliby złoto w cuglach. Niestety KSM nie pozwolił trenerowi Ząbikowi na korzystanie z optymalnego składu, a wręcz przeciwnie zmiany limitu zmusiły toruńskich działaczy do gruntownego przemeblowania mistrzowskiego składu.
Zespół opuścił Andreas Jonsson. Szwed był jedną z największych rewelacji minionego sezonu. Choć przed rozgrywkami miał być jedynie "straszakiem" dla krajowych jeźdźców toruńskiego zespołu, szybko wywalczył sobie miejsce w składzie walnie przyczyniając się do zdobycie tytułu mistrza Polski przez toruński zespół. Musiał jednak odejść ze względu na wysoką KSM (8,39). Zawodnik dostał kilka ofert, ale najbardziej zainteresował się propozycją z Częstochowy, którą zarekomendował mu doskonale znany w Toruniu Ryan Sullivan. Z drużyną pożegnał się także Robert Kościecha, dla którego po zakontraktowaniu Roberta Sawiny zabrakło miejsca z zespole i został na rok wypożyczony do Polonii Piła oraz Waldemar Walczak, który wrócił z wypożyczenia z Kolejarza Opole i zasilił klub z Warszawy.
Stosunkowo szybko kontrakt w Toruniu podpisał obcokrajowiec Tony Rickardsson, również "zaklepane" starty na kolejny rok miał Tomek Bajerski, Mirek Kowalik i Wiesław Jaguś. Problemem okazało się obsadzenie pozycji juniora, dlatego działacze przyjęli dwa warianty budowania składu na sezon 2002. Pierwsza opcja zakładała zakup dobrego juniora, natomiast druga wzmocnienia w składzie seniorskim. O ile drugi wariant był czymś normalnym w budowaniu składu toruńskiego w poprzednich latach, o tyle zakup juniora mógł być sporym zaskoczeniem. Toruń słynący z szerokiego szkolenia żużlowego narybku po tym jak wiek młodzieżowca skończył Chrzanowski, a pozostali juniorzy nie rokowali nadziei na dobre występy w lidze, został na przysłowiowym "bezrybiu". W kadrze pozostawał co prawda Marcin Jaguś, ale w ubiegłym sezonie zawodnik nie pojawił się ani razu na torze lecząc kontuzję. Z osobą Przemka Kłosa, chyba tylko trener wiązał większe nadzieje, bo w przekroju sezonu zawodnik nic szczególnego nie pokazał i rok 2002 był ostatnim w barwach Apatora dla tego zawodnika. Pozostali juniorzy nie posiadali jeszcze żadnego doświadczenia ligowego, ale wśród grona nastolatków wybijającą się postacią był Adrian Miedziński i jak się później okaże to właśnie na nim spocznie ciężar zdobywania punktów juniorskich.
Ostatecznie działacze postawili na wariant zakupu seniora i zaczęli analizować nazwiska zawodników którzy trafią na listę transferową. W orbicie zainteresowań trenera i działaczy znalazły się takie nazwiska jak Sebastian Ułamek, Robert Dados i Tomasz Jędrzejak. Ostatecznie Jonssona w zastąpił Robert Sawina, który powrócił do Torunia po ośmiu latach startów w innych klubach. Do zespołu również powrócił z Łodzi inny wychowanek, a był nim Mariusz Puszakowski, który nie mogąc znaleźć miejsca w naszpikowanym gwiazdami "piernikowym teamie" w bieżącym sezonie pasował trenerowi do obowiązującego limitu KSM. W ten oto sposób działacze konsekwentnie realizowali swoje koncepcje budowania drużyny w oparciu o własnych wychowanków, sprowadzając ich z powrotem do Torunia.
Bardzo długo trwały natomiast negocjacje nad kontraktem Tomasza Chrzanowskiego. Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że kariera przed 22-letnim zawodnikiem stoi otworem. Chrzanowski miał mieć pewne miejsce w składzie mistrzów Polski, po doskonałym występie w turnieju towarzyskim od razu dostał także ofertę startów w angielskim zespole Poole Pirates. Jednak jego sportowa przyszłość stanęła pod znakiem zapytania kiedy to 12 listopada w Toruniu żużlowiec wieczorem zmierzał swoim mercedesem sprinterem z córką i narzeczoną do dentysty. Na przejściu dla pieszych nie zauważył kobiety, potrącił ją. Kobieta dwie godziny później zmarła w szpitalu. Sprawą zajęła się prokuratura i zawodnik jak i działacze podpisali tylko kontrakt regulujący przynależność klubową czekając na dopięcie szczegółów do ogłoszenia wyroku sądowego. Ostatecznie w 2003 roku sprawa zakończyła się dla żużlowca wyrokiem skazującym w zawieszeniu i zawodnik mógł dalej kontynuować żużlową karierę.
Zatem kadra Apatora po okresie transferowym wyglądała następująco:
Tony Rickardsson (KSM 9,46),
      Mirosław Kowalik (8,37),
         Robert Sawina (8,00),
            Wiesław Jaguś (7,73),
               Tomasz Bajerski (7,54),
                  Mariusz Puszakowski (5,86),
                     Tomasz Chrzanowski (4,66),
                        Arkadiusz Zaremba (3,52),
                     Przemysław Kłos (2,50),
                  Marcin Jaguś (2,50),
               Adrian Miedziński (2,50),
            Arkadiusz Kalwasiński (2,50), 
         Dawid Paszko (2,50),
      Wojciech Zieliński (2,50),
Marcin Głowacki (2,50).

Dodatkowo w trakcie sezonu zakontraktowano Szweda Stefana Danno, którego mariaż z toruńskim klubem okazał się za wysokim progiem i po dwóch spotkaniach zawodnik więcej nie pojawił się w zespole Aniołów.
Z tak licznego w nazwiska składu ostatecznie w lidze pojawiło się tylko jedenastu zawodników. Zaremba, Paszko, Zieliński, Głowacki nie znaleźli uznania w oczach trenera i był to praktycznie dla każdego z tych zawodników koniec żużlowej przygody. Z kolei Kalwasiński w kolejnych sezonach otrzyma swoją szansę, ale niestety również pożegna się z zespołem, szukając większej ilości startów w klubie z Grudziądza.


 

Po skompletowaniu składu żużlowcy mistrza Polski "ładowali kondycyjne akumulatory" pod okiem trenera Ryszarda Neunerta w siłowni, na basenie i lodowisku. Zwieńczeniem przygotowań ogólno rozwojowych był obóz w Szczyrku, gdzie codziennie zawodnicy ruszali na stoki o godzinie 10 rano i wracali dopiero około 15. Większość zawodników jeździła na nartach, choć Tomasz Bajerski czy Przemysław Kłos "ujeżdżali" deski snowboardowe. Po powrocie z obozu w żużlowcy rozegrali jeszcze dwa mecze hokejowe z żużlowcami Polonii Bydgoszcz i toruńskimi Old Bojami, po czym rozpoczęli  regularne treningi na torze. jednak wytrenowanie zawodników najlepiej sprawdzić w boju, stąd zaplanowano sześć sparingów. Pierwszy rywalem aktualnych mistrzów Polski miał być Start Gniezno,  po czym wzorem poprzednich sezonów Anioły dwa razy planowały zmierzyć się z Polonią Bydgoszcz i Wybrzeżem Gdańsk lub GKM-em Grudziądz.
Ostatecznie Start nie przyjechał do Torunia i toruńscy żużlowcy ścigali się w parowym miniturnieju.
Oto wyniki turnieju:
            1. Zespół BP 14 punktów:  Bajerski 11 (3,2,3,3) Paszko 3+1 (1,1,1,0)
            2. Zespół PK 14 punktów: Puszakowski 10 (2,3,3,2) Kłos 4+1 (1,1,1,1)
            3. Zespół KM 11 punktów: Kowalik 10 (2,3,2,3) Miedziński 1 (u,u,0,1)
            4. Zespół JJ 9 punktów: W. Jaguś 9 (3,3,3,-) M. Jaguś 0 (w)
            5. Zespół SK 7 punktów: Sawina 7 (1,2,2,2) Kalwasiński 0 (d,d,w,0)
Nadspodziewanie dobrze jako rezerwa zastępująca po upadku Marcina Jagusia zaprezentował się Walczak 5 (2,1,2). W turnieju wystąpił także Głowacki 0 (0,d).

Odmowa treningów przez gnieźnian, spowodowała, że mistrzowie Polski zmierzyli się z Kolejarzem Rawicz i Polonią Bydgoszcz, bowiem na spotkania z gdańszczanami i grudziądzanami zabrakło terminów, gdyż zawodnicy rozpoczęli starty w ligach zagranicznych. Oto wyniki sparingowych potyczek


Apator Adriana
Toruń
  Kolejarz
Rawicz

Bajerski 12 (3, 3, 3, 3),
Sawina 8 (2, 2, 2, 2),
Kowalik 12 (3, 3, 3, 3),
Puszakowski 7 (1, 2, 2, 2),
W. Jaguś 11 (3, 3, 2, 3),
M. Jaguś 3 (0, 1, 2),
Kłos 0

2002-03-20

53:17

Zieja 0 (d, d, d, 0),
Łabędzki 5 (d, 1, 3, 1),
Dym 4 (2, 2, w),
Świderski 3 (0, 1, 1, 1),
Skórnicki 3 (2, 1, u),
Nowaczyk 2 (1, 0, u, 1)


Apator Adriana
Toruń
Point S Polonia
Bydgoszcz

Sawina 12 (3, 2, 3, 2, 2),
Bajerski 9 (1, 3, 2, 3),
Kowalik 7 (3, 1, 3),
Chrzanowski 11 (w, 2, 3, 3, 3),
W. Jaguś 10 (3, 3, d, 1, 3),
Kłos 5 (2, 0, 3),
M. Jaguś 5 (2, 1, 2),
Puszakowski 4 (2, 2)

2002-03-22

63:24

J. Gollob 10 (2, 3, 3, 2, w),
Musiał 2 (0, 0, 1, 1, 0),
Robacki 5 (2, 2, 1, d, 1),
Umiński 3 (1, 1, 0, 0, 1),
Gabrych 2 (0, 0, 1, 0, 1),
Stanisławski 2 (1, 1, w).


Kolejarz
Rawicz
Apator Adriana
Toruń

Dym 8 (2, 1, 2, 2, 1),
Zieja 13 (1, 3, 3, 3, 3),
Łabędzki 9 (2, 3, 2, 0, 2),
Nowaczyk 6 (3, d, 1, 1, 1),
Skórnicki 7 (2, 1, 1, 1, 2),
Świderski 11 (1, 3, 3, 2, 2)

2002-03-26

54:36

Walczak 8 (3, 2, 0, 0, 3),
Miedziński 4 (0, 1, 2, 1, 0, 0),
Chrzanowski n/s,
M. Jaguś 5 (1, 2, 0, 2, 0),
Puszakowski 13 (3, 2, 1, 3, 3, 1),
Kłos 6 (0, 0, d, 0, 3, 3),
Paszko 0 (0, 0)


Point S Polonia
Bydgoszcz
Apator Adriana
Toruń

T. Gollob 8 (2, 3, 3),
Musiał 1 (0, 0, 0, 1, d),
Robacki 12 (2, 1, 3, 2, 2, 2),
Umiński 2 (0, 0, 1, 0, 1),
J. Gollob 9 (2, 2, 3, 2, d),
Stanisławski 1 (1, d),
Gabrych 1 (0, 0, 1, 0)

2002-03-28

34:56

Bajerski 8 (3, 2, 3),
Sawina 10 (1, 3, 2, 1, 3),
Kowalik 14 (3, 3, 2, 3, 3),
Chrzanowski 6 (1, 1, 1, w, 3),
W. Jaguś 11 (3, 2, 2, 3, 1),
M Jaguś 0 (0, 0),
Kłos 4 (1, 2, 1),
Puszakowski 3 (1, 2)



 

Po rywalizacji typowo treningowej przyszedł czas na ściganie o ligowe trofea.
Na inaugurację do Torunia przyjechała mierząca w jeden z medali leszczyńska Unia
i odjechała na tarczy. Byki  tylko przez sześć biegów dotrzymywali kroku żużlowcom mistrza Polski, jednak w pierwszej połowie meczu kibice przeżywali prawdziwą huśtawkę nastrojów. W I biegu, mimo przegranego startu, miejscowa widownia miała powody do radości po udanych atakach Tony Rickardssona oraz Tomasza Chrzanowskiego zespół prowadził dwoma punktami. Po trzecim wyścigu gospodarze prowadzili 11:7, a swoje pierwsze zwycięstwo w lidze odniósł Marcin Jaguś. Młodszy z braci, po przegranym starcie, wykorzystał lukę, jaką stworzył mu starszy brat Wiesław wywożąc leszczynian pod bandę. Braterska para przegrała jednak podwójnie wyścig VII, po którym był remis - 21:21. Mistrzowie Polski nie byli w stanie zdobyć większej przewagi, gdyż zawodzili Robert Sawina i Tomasz Chrzanowski, a kibice zaczęli zastanawiać się dlaczego nie ma w składzie Mirosława Kowalika. Na szczęście w drugiej części meczu obudził się Sawina wygrywając swoje trzy kolejne gonitwy, przechylając szalę zwycięstwa na korzyść Apatora.
W kolejnym meczu przyszedł jednak zimny prysznic na głowy optymistów, oto bowiem "młodzieżowa" Piła wzmocniona obcokrajowcami Crumpem i Havelockiem pokonał "piernikowych jeźdźców" 50:40, a gdyby nie defekty Gapińskiego, to porażka byłaby klęską. Jednak dopiero wygrana na własnym torze z walczącym o utrzymanie w lidze Gorzowem uświadomiła, że drużyna może walczyć o utrzymanie. Po kolejnych dwóch wyjazdowych porażkach zespół znalazł się na szóstym miejscu w tabeli z dorobkiem czterech punktów. Kolejne punkty zapisano po stronie Apatora po meczu z Wybrzeżem Gdańsk. Mecz z Gdańszczanami, był klasycznym bojem do jednej "bramki", bowiem żaden z zawodników gości nie stawił większego oporu miejscowym herosom. Mecz miał jednak dodatkowy aspekt, mianowicie w dwunastym biegu świetnie spod taśmy wyszedł Marcin Jaguś, ale w połowie pierwszego łuku został staranowany przez Marka Cieślewicza. Obaj zawodnicy upadli, a toruński junior uderzył w bramę z taką siłą, że otworzyła się na oścież.
Gdańszczanin wkrótce podniósł się z toru i w asyście brata Tomasza oraz ojca Tadeusza zmierzał do parkingu. Wtedy podszedł do całej trójki Wiesław Jaguś. i  wywiązała się gwałtowna wymiana zdań, a po chwili ojciec braci Cieślewiczów, Tadeusz runął na ziemię i został karetką odwieziony do parkingu. Jak się później okazało Wiesław Jaguś uderzył w szczękę seniora Cieślewicza. Starszy z braci Jagusiów nie przyjął do wiadomości wyjaśnień Tadeusza Cieślewicza i wyraził swoją opinię na temat sytuacji na torze. Niestety w całym zamieszaniu padły niepotrzebne oskarżenia, a Wiesław Jaguś zachował się nagannie za co został wykluczony przez sędziego z biegów nominowanych.
Przyjemniejszym akcentem meczu był zakład Tomasza Bajerskiego z Markiem Karwanem. w którym Prezes twierdził, że zawodnik nie zdobędzie 12 punktów w meczu. Zakład stanął, a Bajerski wykręcił komplet oczek, za co został uhonorowany pewną kwotą pieniężną, którą przekazał na hospicjum "Światło" w Toruniu.
W pierwszej części sezony Anioły przegrały jeszcze z Częstochową i na półmetku rozgrywek z dorobkiem sześciu oczek zajmowały szóste miejsce w tabeli. nadal była szansa na pierwszą czwórkę i walkę o medale, bowiem w rundzie rewanżowej torunianie rozgrywali jedno spotkanie więcej na własnym torze. Trzeba było jednak przywieźć przynajmniej 4 punkty w wyjazdów lub 2 i czekać na potknięcia rywali. A wygrać można było w szukającym punktów Gdańsku lub w Bydgoszczy. Niestety żadne z tych założeń nie zostało spełnione Anioły nie przegrały żadnego meczu na własnym torze, ale też nie przywiozły pewnych punktów z Gdańska i rundę zasadniczą zakończyli na piątym miejscu. Obrońcy tytułu skazali się tym samym na rywalizację w grupie spadkowej, a że wypracowana przewaga w rundzie zasadniczej była na tyle duża że spaść z ligi nie mogli, stąd emocje dla kibiców były praktycznie zerowe.
W rundzie finałowej torunianie wygrali wszystkie spotkania na własnym torze różnicą powyżej 20 pkt. Ale trzeba przyznać, że rywale nie stawiali zbyt wielkiego oporu. Niestety Anioły nie zrewanżowały się pilanom i gdańszczanom za porażki w rundzie zasadniczej i ponownie wróciły na tarczy z torów rywali. Jedyne punkty "wyjazdowe" zespół zainkasował w Gorzowie (wygrana zaledwie dwoma oczkami) czym ostatecznie zdegradował wiecznie jeżdżącą w najwyższej lidze "Wielką Stal" do niższej klasy rozgrywek.

Podsumowując dokonania zespołu należy powiedzieć, że z potencjałem zawodniczym zakontraktowanym przed sezonem zespół mógł zdziałać więcej, ale to co osiągnął można nazwać szczytem możliwości tegoż potencjału. Każdy z zawodników zawiódł w jakimś momencie, a dowodem na to kto najbardziej są cenzurki wystawione zawodnikom u dołu strony.


 

Działacze toruńscy poza ligą zaoferowali toruńskim fanom obligatoryjną trzecią rundę MDMP. Toruńscy juniorzy zajęli jednak w swojej grupie drugie miejsce i nie wystąpili w finale tej imprezy. Z innych imprez pod auspicjami PZM, Toruń gościł finalistów IMP. Finał ten został przerwany po czterech seriach startów z uwagi na złe warunki pogodowe i przeszedł do historii jako ten w którym dwóch zawodników zajęło trzecie miejsce (Krzyżaniak i Świst). W zawodach tryumfował Tomasz Gollob, a najlepszy toruńczyk - Bajerski był dopiero siódmy.
Stadion Mariana Rosego był również areną rywalizacji w ramach BK, bowiem latem rozegrano półfinał tej imprezy. Dla młodych "Aniołków" mimo atutu własnego toru nie był to spacerek i rzutem na taśmę Paszko i Miedziński zakwalifikowali się z dwóch ostatnich miejsc premiowanych awansem do finału, który  rozegrano miesiąc później w Tarnowie, ale toruńczycy nie odegrali w nim większej roli.
Ponadto na toruńskim obiekcie firma Stamir zorganizowała czwartą edycję turnieju pod nazwą Stamir CUP.
Niestety ponownie nie rozegrano choćby jednego biegu upamiętniającego tragicznie zmarłe postacie Araszewicza i Rosego, a przecież do niedawna turnieje te rozgrywane były cyklicznie i gromadziły na trybunach rzesze najwierniejszych fanów.

Poza tym torunianie wzięli udział w krajowych finałach rangi mistrzostw Polski. W MPPK duet Sawina - Bajerski uzupełniony Chrzanowskim zajął na torze we Wrocławiu drugie miejsce. W zawodach tych toruńczycy  mogli powalczyć nawet o złoto, ale słaba postawa Bajerskiego, zadecydowała o tym, że Sawina musiał stoczyć barażowy pojedynek o drugie miejsce w turnieju z Grzegorzem Walaskiem reprezentującym klub z Częstochowy. W ZK nadspodziewanie dobrze spisał się Sawina zajmując miejsce tuż za podium. W kaskach młodzieżowych jako rezerwowy w finale SK pokazał się w jednym biegu Kłos, ale nie zdobył punktu. Z kolei w BK Miedziński i Paszko podobnie jak w innych rozgrywkach młodzieżowych nie odegrali większej roli.
Zabrakło natomiast zawodników toruńskich we wspomnianym finale MDMP, a także młodzieżowych parach i MIMP. Trzeba przyznać, że już dawno w Toruń nie notował tak słabej  postawy młodzieżowców.

Na arenie międzynarodowej startował z sukcesami toruński straniero Tony Rickardsson, który w IMŚ GP wywalczył kolejny złoty medal i skutecznie gonił multimedalistę w tej kategorii Ivana Mugera. W światowym championacie młodzieżowców oraz w "drużynówce" i IME zabrakło toruńskich zawodników.
Ważny odnotowania jest natomiast fakt , że toruńczycy wystąpili po raz pierwszy w historii w finale KPE i zajęli trzecie miejsce. Trzeba jednak przyznać że team rosyjski górował nad pozostałymi ekipami, bowiem na ten jeden turniej zakontraktował Australijczyków należących do światowej czołówki Sullivana i Crumpa, którzy wywalczyli ponad połowę punktów z całego dorobku teamu z Togliatti.


 

WYNIKI MECZÓW ROZEGRANYCH Z UDZIAŁEM TORUŃSKIEJ DRUŻYNY
W SEZONIE 200
2
Kolejka Data Przeciwnik Wynik
Runda Zasadnicza
I 2002-04-01 Toruń - Leszno 53:37
II 2002-04-07 Piła - Toruń 50:40
III 2002-04-14 Gorzów - Toruń 43:47
IV 2002-04-21 Toruń - Bydgoszcz 41:49
V 2002-05-01 Wrocław - Toruń 47:42
VI 2002-05-03 Toruń - Gdańsk 56:32
VII 2002-05-19 Częstochowa - Toruń 48:42
VIII 2002-05-26 Toruń - Częstochowa 50:40
IX 2002-05-30 Gdańsk - Toruń 47:43
X 2002-06-23 Toruń - Wrocław 54:35
XI 2002-06-30 Bydgoszcz - Toruń 52:38
XII 2002-07-12 Toruń - Gorzów 69:20
XIII 2002-07-21 Toruń - Piła 53:37
XIV 2002-07-28 Leszno - Toruń 53:37
Runda Finałowa
XV 2002-08-18 Toruń - Gorzów 58:31
XVI 2002-09-01 Piła - Toruń 45:45
XVII 2002-09-08 Toruń - Gdańsk 57:33
XVII 2002-09-15
przeł 2002-09-27
Gdańsk - Toruń 49:41
XIX 2002-09-22
przeł 2002-09-23
przeł 2002-09-28
Gorzów - Toruń 44:46
XX 2002-09-29 Toruń - Piła 58:32


 

W SEZONIE 2002 TORUŃSKICH BARW BRONILI

Zawodnik Liczba
meczów
Liczba biegów Punkty Bonusy Średnia
biegowa
Miejsce w
ligowym rankingu
Ocena

Tony RICKARDSSON
Szwecja
17 85 217 4 2,600 2

W trakcie sezonu w rundzie zasadniczej pojawiło się wiele słów krytyki pod adresem Tonego. Czy były one słuszne z perspektywy czasu należy stwierdzić, że nie Szwedowi tak naprawdę nie wyszły dwa mecze z Bydgoszczą w Toruniu (9pkt) i z Wybrzeżem w Gdańsku (10pkt) nie popisał tez się w Częstochowie gdzie zdobył 12 pkt/6 stratach. Wszystkie te mecze Apator przegrał, a wystarczyło wygrać jeden z nich i byłaby walka o medale. Za bardzo pozytywny gest ze strony mistrza świata uznać należy oddanie zakontraktowanych spotkań młodszym kolegom z zespołu. W ten sposób pokazał ze zależy mu na integracji z zespołem W rundzie finałowej nie miał sobie równych i tam gdzie startował to wygrywał, ale należy dodać ze rywale dla mistrza świata 2002 nie byli zbyt wymagający


Tomasz BAJERSKI
Senior
20 97 190 18 2,144 10 Po przejściu do Torunia podpisał umowę z bardzo dobrym sponsorem, powrócił do swojej świetności w lidze, awansował do GP 2003, zdecydowany lider zespołu. Niemniej zasługuje również na słowa krytyki, bowiem w kilku meczach zawiódł, a w rundzie finałowej mógł pojechać nieco lepiej, bo tej klasy zawodnikowi nie przystoi średni wynik. Niemniej "Bajer" jako jedyny Polak wystartował we wszystkich meczach Apatora.

Wiesław JAGUŚ
Senior
18 88 171 10 2,057 11

Zawodnik miał fatalne wejście w sezon, ale przyzwyczaił swoich fanów że musi się rozjezdzić i będzie pewniakiem na 8 pkt w meczu wyjazdowym i 13 pkt na własnym torze. Trener Ząbik z początkiem sezonu nie wiedział na jakie "konie postawić" i musiał wybierać między Kowlaikiem-Sawina-Jagusiem, i właśnie będąc niepewnym miejsca w składzie Jagus nie mógł dojść do optymalnej formy. Na szczęście forma przyszła i zawodnik pokazał na co go tak naprawdę stać. Został zastąpiony w 3 i 5 kolejce, ale w pozostałych meczach wystartował może poza pojedynkami z Bydgoszczą (7pkt) i Lesznem (5 pkt) nie zawiódł. Co prawda w Częstochowie zawodnik wykręcił tez tylko 7 oczek, ale trzeba pamiętać ze właśnie pod Jasną Górą filigranowy jeździec odniósł najgroźniejsza kontuzję w karierze.


Robert SAWINA
Senior
15 72 115 18 1,847 20 Kontrakt z tym zawodnikiem okazał się nie do końca trafiony. Pojechał w dziesięciu meczach, z czego poprawnie zaprezentowała się w trzech, w których prawdopodobnie Kowalik zrobiłby tyle samo punktów. Poza tym należy dodać że punkty które robił "Sawka" to w dużej mierze zasługa "Bajera", z  którym stanowił team pod nazwą Real. To Bajerski potrafił rozprowadzić słabego sprzętowo i bojaźliwego Sawine, który nie zawsze potrafił to wykorzystać. Przy takim sponsorze i do niedawna niemałych umiejętnościach powinien w każdym meczu zdobywać około 10 punktów. Ponadto nie powinien przegrywać z juniorami którzy startują w swoich zespołach z pozycji drugiego młodzieżowca.

Tomasz CHRZANOWSKI
Senior
14 66 85 11 1,455 36 "Chrzankowi" wyszły dwa mecze w Toruniu z Wrocławiem i Gorzowem. Poza tym nie niewiele osiągnął w tym sezonie. Być może wpływ na to miały przedsezonowe wydarzenie oraz starty w Anglii, po których zapewne przyszło przemęczenie i sprzętowa niemoc. Chrzanowski prezentuje dziwny styl jazdy - zawsze po zewnętrznej części toru - przez co trącił przez to wypracowane pozycje. W poprzednich sezonach dysponował o wiele lepszym sprzętem, więc taka jazda przynosiła skutek. Zmiennikiem dla niego miał być Puszakowski i Danno. Ten drugi szybko pokazał ze nie liczy się w walce o miejsce w składzie, natomiast nie wiadomo dlaczego trener nie stosował rotacji zmieniając "Chrzanka", na "Puszaka" i odwrotnie.

Adrian MIEDZIŃSKI

Junior
14 44 39 12 1,159 46 choć młody pokazał w trakcie sezonu, że ma niezły potencjał umiejętności. Jest waleczny i nie ma dla niego straconych sytuacji. Po dwóch kontrowersyjnych sytuacjach w Bydgoszczy zaczęto mówić że jeździ niebezpiecznie. Jednak nie było to prawdą, bo gdyby owe upadki miały miejsce na torze w Toruniu werdykt sędziego mogliby być inny. Zawodnikowi brakuje jeszcze żużlowego cwaniactwa i rutyny zawodniczej, niemniej kolejny sezon powinien należeć do niego.

Mirosław KOWALIK
Senior
8 38 59 8 1,763 - niedoceniony w trakcie sezonu przez działaczy i trenera. Ostry język Mirka prawdopodobnie skończy się dla niego banicją w innym klubie. A to może skutkować tym, że za 2-3 sezony i skoczy karierę jako słaby zawodnik. Kowalik pojechał w 6 meczach rundy zasadniczej i kiedy pojawiła się szansa na starty w finałach (Rickardsson oddał 3 mecze z kontraktu do dyspozycji trenera) złapał kontuzje która wyeliminowała go do końca sezonu. Zawodnik jest jednym z symboli toruńskiego sportu, ale potrafi głośno skrytykować poczynania działaczy i trenera, nie zawsze ma jednak rację, przez co był odsuwany od składu, jednak kibice chcieli go oglądać na torze czego dowodem były liczne transparenty pozytywnie mówiące o Mirku Z perspektywy czasu powiedzieć można, że chyba Kowalik wywalczyłby znacznie więcej punktów w niektórych meczach niż Sawina, a jeśli nawet byłoby inaczej kibice szybciej wybaczyliby zawodnikowi który nieprzerwanie jeździ dla swojego miasta i klubu.

Mariusz PUSZAKOWSKI
Senior
6 28 33 6 1,393 - nie ,miał możliwości pokazania się w fazie zasadniczej rozgrywek, ponieważ nie dostał szansy na regularne starty. Dopiero finałowe mecze w Gdańsku i Gorzowie pokazały że "Puszak" jeszcze może powalczyć o ligowe punkty, ale należy zaopatrzyć go w sprzęt. Mariusz podobnie jak Kowalik nie został doceniony przez trenera i działaczy. Z powodzeniem mógł rywalizować o miejsce w składzie, pewnie też zainwestowałby w sprzęt, gdyby wiedział ze po nieudanym występie wypada ze składu ale tylko na jeden mecz. A w sytuacji gdy ciągle stawiano na Chrzanka zawodnik nie widział sensu utrzymywania sprzętu tylko na treningi.

Stefan DANNO
Szwecja
2 8 8 1 1,125 - Podpisanie umowy z tym zawodnikiem było totalną klęską kontraktową. Zawodnik nie dość że nic nie pokazał to jeszcze na tle kandydatów do przywdziania anioła na piersi wypadł bardzo blado, bo brani pod uwagę przed sezonem Gustafsson (Gdańsk) i Richardsson (Wrocław) spisywali się w sezonie o niebo lepiej niż rodak Rickardssona. O ile mecz z Częstochową (6 pkt/4 starty) można w wykonaniu Szweda uznać za w miarę dobry po tyle mecz z Gdańskiem (2 pkt/4 straty) był porażką, tym bardziej ze do meczu z Apatorem gdańszczanie nic szczególnego w lidze nie zwojowali i można było się spodziewać ze Danno zapisze na swoim koncie wynik przynajmniej taki jak w Częstochowie.

Marcin JAGUŚ
Junior
12 39 36 4 1,053 - wielu wróży temu zawodnikowi dużą przyszłość, jednak kontuzja skutecznie utrudniają mu zdobywanie cennego doświadczenia. Młodszy z braci Jagusiów posiada potencjał, jednak brakuje sprzętu, a świadczy o tym choćby początek sezonu kiedy to nie miał dobrej klasy sprzęgła i na starcie motocykl ciągnął zawodnika w taśmę. Marcin zmieniał się o 180 stopni, gdy zaczynał dosiadać maszyn brata.

Przemysław KŁOS
Junior
12 35 17 1 0,514 - zawodnik w sezonie 2002 nie wykorzystał szansy, która się dla niego stworzyła po przejściu Chrzanowskiego do grona seniorów. Zdobył co prawda klika punktów, co może rokować na przyszłość jednak to co pokazał w przekroju całego sezonu pozwala mieć nadzieję, że zostanie tylko solidnym zawodnikiem z tzw. drugiej linii.

pełna statystyka sezonu 2002 (zip 66 kb)


 

TABELA EKSTRALIGI ŻUŻLOWEJ PO RUNDZIE ZASADNICZEJ W SEZONIE 2002
M-ce Zespół Mecze Zw. Rem. Por. Pkt
duże
Pkt
małe
1 Point-S Polonia Bydgoszcz 14 11 0 3 22 +170
2 Atlas Wrocław 14 9 1 4 19 +164
3 Unia Leszno 14 9 1 4 19 +129
4 Włókniarz Candela Częstochowa 14 9 0 5 18 +35
5 Apator Adrian Toruń 14 7 0 7 14 +75
6 BGŻ SA Polonia Piła 14 5 1 8 11 -15
7 Wybrzeże Gdańsk 14 2 2 10 6 -265
8 Stal Pergo Gorzów 14 1 1 12 3 -293

OSTATECZNA TABELA EKSTRALIGI ŻUŻLOWEJ W SEZONIE 2002
M-ce Zespół Mecze Zw. Rem. Por. Pkt
duże
Pkt
małe
1 Point-S Polonia Bydgoszcz 20 15 0 5 30 +206
2 Unia Leszno 20 14 1 5 29 +199
3 Atlas Wrocław 20 12 1 7 25 +126
4 Włókniarz Candela Częstochowa 20 9 0 11 18 -33
5 Apator Adrian Toruń 20 11 1 8 23 +146
6 BGŻ SA Polonia Piła 20 7 2 11 16 -25
7 Wybrzeże Gdańsk 20 5 2 12 12 -291
8 Stal Pergo Gorzów 20 3 1 16 7 -328


 

     strona główna    

toruńskie turnieje turnieje światowe turnieje krajowe
zawodnicy trenerzy mechanicy działacze
klub statystyki sprzęt