To był prawdziwy szok nie tylko dla działaczy, ale dla całej żużlowej Polski. Tomasz Bajerski, który skończył wiek juniora, wystawiony został jesienią 1996 r. na listę transferową z zaporową kwotą 600 tysięcy złotych, rekordową w polskim speedwayu. Spodziewano się w Toruniu, że nikt nawet nie spróbuje do niego podejść. Tymczasem gorzowskie Pergo bez żadnych negocjacji i zmrużenia oka zapłaciło żądaną kwotę, podpisując z zawodnikiem czteroletni kontrakt. Oznaczało to rozstanie "Bajerka" z plastronem Anioła i znaczące osłabienie siły toruńskiej drużyny, bowiem tradycyjnie nikogo w zamian nie sprowadzono na Kopernikowską ziemię.
Ponadto z drużyną i sportem definitywnie pożegnał się Tomasz Świątkiewicz, który po kontuzji z 1994 roku nie potrafił w odnaleźć wspaniałej formy sprzed wypadku i zrezygnował ze startów na żużlowym torze.

Po zimowych treningach w Italii, serii sparingów, mimo wszystko z optymizmem torunianie przystąpili do rozgrywek.

W premierze wysoko pokonali gnieźnieński Start, a przed zawodami działacze klubu z okazji 35-lecia sekcji żużlowej w Apatorze otrzymali sztandar ufundowany przez sponsorów, który poświęcił kapelan polskiego speedwaya ksiądz Piotr Prusakiewicz.
Zanim jednak nastąpiło poważne ściganie zespół rozegrał szereg przedsezonowych sparingów. Oto wyniki:

16.03.1997 Sparing WTS Wrocław - Apator 53-35;
najlepiej w toruńskim teamie zaprezentował się Krzyżaniak 9pkt/5 startów i Jaguś 13 pkt./5 startów. Trener Kniaź postawił jednak na młodzież i zawodników niepewnych, a dodatkową zmorą sparingu były defekty.

19.03.1997 Sparing Apator - Jutrzenka Bydgoszcz 41-49;
najlepsi toruńscy zawodnicy to ponownie Krzyżaniak 10 pkt./5 startów Jaguś 12 pkt./5 startów i Mirosław Kowalik 10 pkt/5 startów. Mecz ten pokazał, że tegoroczna drużyna Apatora będzie dysponowała dziurawym składem, a jedynym pocieszeniem może być wysoka forma Jagusia.

22.03.1997 Apator - Sparing MK Orion Rospiggarna Hallstavik (Szwecja) 46-44;
najskuteczniejsi toruńczycy to Krzyżaniak 12 pkt. 5 starty i Jaguś 12 pkt./5 startów Na słowa uznania zasługuje Marcin Kowalik 6 pkt./4 starty Po tym meczu coraz bardziej niepokojące zaczynały być poważne problemy sprzętowe Aniołów. Krzysztof Kuczwalski wykazuje się dużą wolą walki i ambicją, jednak brakuje mu techniki i szybkości na dystansie. Ponownie bezbarwnie zaprezentował się Jarosław Bednarski.

24.03.1997 Sparing Apator- WTS Wrocław 59 - 31 (mecz miał odbyć się 15 marca lecz został przełożony);
najlepsi wśród Aniołów to Krzyżaniak 9pkt/3 starty, Jaguś 12 pkt/4 starty, Mirosław Kowalik 12 pkt/5 startów. Udanie zaprezentował się Robert Kościecha 8 pkt.+1 bon/4 starty i Kuczwalski 9 pkt+2 bon/5 startów. Mecz ten zaczął napawać optymizmem toruńskich działaczy i fanów. Jednak nikt nie przypuszczał, że WTS będzie czerwoną latarnią ekstraklasy w nadchodzącym sezonie.

25.03.1997 Sparing Jutrzenka Bydgoszcz - Apator 56-34;
tego dnia miał odbyć się rewanż z Wrocławiem lecz toruński tor nie nadawał się do jazdy i zawodnicy pojechali ścigać się do Bydgoszczy; trener Kniaź ponownie postawił na juniorów i zespół wystąpił bez Jagusia, ale za to z czterema juniorami. Najlepszymi w zespole toruńskim okazali się Krzyżaniak 9pkt./3 starty i Mirosław Kowalik 7 pkt/3 starty. Pozostali wypadli poniżej oczekiwań: Krzysztof Kuczwalski 5, Jarosław Bednarski 3, Tomasz Chrzanowski 1, Robert Kościecha 6, Marcin Kowalik 3, Mariusz Puszakowski 0 pkt.

Tak intensywne przygotowania do sezonu nie spowodowały wśród sympatyków drużyny huraoptymizmu w spekulacjach na temat podtrzymania medalowej passy, a co więcej nikt nawet nie stawiał Aniołów w gronie faworytów do play-off, bowiem odejście Bajerskiego to strata ok. 10-12 pkt. w każdym meczu. Jednak zarząd, a zwłaszcza trener Jerzy Kniaź byli pełni optymizmu i uważali, że awans do play-off jest w zasięgu możliwości drużyny, a jedynie Jutrzenka Bydgoszcz i Pergo Gorzów są poza ich zasięgiem, co nie znaczy, że zespół nie powalczy z tymi drużynami. Ponadto w Toruniu liczono na sukcesy indywidualne głównie seniorów. Kierownictwo stawiało na awans Mirka Kowalika, Krzyżaniaka i Jagusia do finału IMP, obronę medalu w MPPK i kolejny sukces w DPP. Wspomniana trójka miała również powalczyć w eliminacjach do GP`98. Na juniorów raczej nie liczono, aczkolwiek oczekiwano od nich podnoszenia umiejętności i zdobywania doświadczenia na przyszły sezon.

Pomimo iż torunianie przystąpili do sezonu w roli teamu skazanego na "pożarcie" to jednak na inaugurację wygrali wysoko ze Startem Gniezno i uplasowali się na fotelu lidera. Anioły do pierwszego pojedynku przystąpiły w optymalnym składzie i rywalizacja ligowa pokazała, że tak jak w sparingach zespół będzie dysponował nierównym składem, ale mimo to będzie posiadał czterech wartościowych zawodników (Ryan Sullivan, Jacek Krzyżaniak, Mirosław Kowalik i Wiesław Jaguś) oraz nienajgorszego juniora w osobie Roberta Kościechy. Poważny problem dla trenera stanowił Kuczwalski i drugi młodzieżowiec. Jednak trener Kniaź liczył na rozjeżdżenie się młodych zawodników, którzy nie mieli okazji dotychczas poznać smaku prawdziwej ligowej rywalizacji.
Po rozgromieniu Atlasu, trenowanego przez doskonale znanego w Toruniu, Jana Ząbika  - komplet punktów Krzyżaniaka
- Anioły objęły fotel wicelidera tabeli. Ale już po zwycięstwie 1 maja w Lesznie z beniaminkiem ligi Unią zaczęto myśleć nawet o powrocie na tron. Niestety, trzy dni później w Częstochowie podczas rundy eliminacyjnej IMŚ nogę złamał Jaguś i strata tego zawodnika okazała się nie do nadrobienia. Mimo tego w heroicznym boju (także bez najlepszego juniora Kościechy) 11 maja Apator pokonał powszechnego faworyta ligi bydgoską Polonię, wzmocnioną przed sezonem Piotrem Protasiewiczem. 15 tysięcy widzów zgotowało po zawodach owację na stojąco, szczególnie Sullivanowi i Krzyżaniakowi, którzy nie tylko zdobyli najwięcej punktów, ale pokazali plecy samemu Tomaszowi Gollobowi, który w końcówce lat dziewięćdziesiątych rzadko kiedy przegrywał więcej niż dwa wyścigi z rywalami drużyny przeciwnej.
Potem jednak, przyszło potykać się z rywalami z górnej połówki ligowej tabeli i zaczęły się kłopoty. Apator wysoko przegrywał na wyjazdach, a u siebie przysłowiowym rzutem na taśmę uratował remis w meczu z Zieloną Górą, kiedy to w ostatnim biegu Sullivan i Krzyżaniak podwójnie pokonali zielonogórską parę Dudek - Walasek.
Realnie patrząc, pozostało dywagować, czy zaliczka z pierwszych meczów okaże się wystarczająca, by zakwalifikować się do pierwszej czwórki na drugą fazę rozgrywek.

22 czerwca doszło do prestiżowego rewanżu za ostatni mecz poprzedniego sezonu z Włókniarzem. Wrócił już do składu Kościecha, za to nie dojechał Loram. Mimo tego udało się wygrać 51:38, a w głównych rolach wystąpili Krzyżaniak (kolejny komplet 15 "oczek") i Kowalik, których dzielnie wsparła młodzież - Jarosław Bednarski i Kościecha po 6 pkt oraz Chrzanowski 5 oczek.
Bardzo ważne dla zajęcia premiowanego czwartego miejsca okazało się spotkanie w Toruniu z Unią Leszno. Apator co prawda wygrał 48:42, ale o wynik nie było tak łatwo jak w Lesznie, bowiem absencja Jagusia była bardzo dotkliwa. Podobnie było z pilską Polonią , a wynik 47:43 został ustalony dopiero w ostatnim biegu. Wcześniej jednak po XIII biegach stan meczu brzmiał 39:39. O wygranej gospodarzy przesądziło podwójne zwycięstwo Kowalika i odrodzonego Kuczwalskiego nad parą Okoniewski Franków. W ostatniej gonitwie Krzyżaniak i Sullivan nie musieli więc już gonić Nielsena, który w biegu tym wygrał, ale wcześniej uległ Sullivanowi i Kowalikowi.

W połowie sezonu 7 lipca zespół Apatora-DGG Toruń wyjechał na kilkudniowe zgrupowanie do Szwecji. Podczas pobytu zaplanowano rozegrano dwa  spotkania towarzyskie z drużyną wicemistrza Szwecji Rospiggarna Sztokholm oraz Masarna Avesta. W przerwach między meczami na szwedzkich torach miały odbywać się treningi, które prowadził były mistrz świata i zawodnik Apatora-DGG Per Jonsson. Z bliżej nieokreślonych przyczyn na zgrupowanie nie wyjechał Mirosław Kowalik.
W rozegranym 8 lipca meczu pomiędzy Rospiggarną z Apatorem-DGG torunianie ulegli wicemistrzowi Szwecji 71:26. Najlepiej w zespole toruńskim zaprezentowali się Jacek Krzyżaniak i Robert Kościecha. Na niekorzystny dla zawodników toruńskich wynik miał wpływ bardzo specyficzny tor o długości 260m oraz duża liczba defektów. Następny mecz zespół toruński rozegrał 10 lipca z zespołem Masarny Avesta - byłym zespołem Jacka Krzyżaniaka i Mirosława Kowalika. Ten mecz torunianie również przegrali.

Szwedzkie zgrupowanie choć nie okraszone wygranymi pozwoliło osłabionej kontuzjami drużynie odnosić zwycięstwa na własnym torze i z honorem przegrywać na wyjazdach. Cenny też był sukces we Wrocławiu, ale zdegradowany już Atlas stawiał dzielny opór o czym świadczy wynik 49:41.
Minimalne wygrane sprawiły, że jeszcze przed ostatnią kolejką sezonu zasadniczego torunianie byli pewni, że jadą dalej i to o medale. W play-off czekało ich bardzo trudne wręcz niewykonalne zadanie. W półfinale zmierzyć się musieli z najlepszym teamem ligi, zmierzającym po mistrzostwo bydgoską Polonią. Już w pierwszym meczu w Toruniu nieliczni optymiści odarci zostali ze złudzeń. Gospodarze przegrali 43:47. Tym razem rozczarowali skuteczni w ciągu całego sezonu Krzyżaniak i Kowalik - bez biegowego zwycięstwa oraz Sullivan, któremu nie udało się ani razu wygrać z którymś z braci Gollobów. W rewanżu w Bydgoszczy nie było już o co walczyć, doszło do kompromitującej przegranej 26:64, najwyższej w długich dziejach pomorskich ligowych derby.
Nic dziwnego, że w rywalizacji o brąz z Piłą toruńscy żużlowcy zachowywali się tak, jakby uszło z nich powietrze. W Toruniu ulegli 39:51, a tylko Loram i Kowalik nie zawiedli. Szczególnie zaskakująca była postawa Krzyżaniaka - 7 "oczek" w sześciu startach. W Pile padł rezultat 32:58. Tym samym po raz pierwszy od 8 lat drużyna Apatora znalazła się poza podium. Uznano to za sygnał alarmowy dla klubowych władz.

W Toruniu kibice mieli okazję przeżywać także emocje inne niż te związane z rozgrywkami ligowymi. Toruń słynący z doskonałej pracy z młodzieżą tradycyjnie zgłosił zespół juniorów do rozgrywek MDMP. W związku z czym na torze przy ul Broniewskiego rozegrano czwartą ostatnią rundę w tej kategorii rywalizacji. Niestety toruńskie "Aniołki" podupadły na sile i zarówno finał MDMP jak i finałowe rozstrzygnięcia były poza zasięgiem toruńskich młodzieżowców.
Ponadto w Toruniu rozegrano
finał DPP w którym tryumfowali gospodarze, a także półfinał MIMP. Niestety młodzi torunianie nie wykorzystali atutu własnego toru i w zawodach tych zajęli miejsca, które nie premiowały ich awansem do finałowej rozgrywki.
Działacze pamiętali również o tragicznie zmarłym Kazimierzu Araszewiczu i dla uczczenia jego pamięci wyścig finałowy turnieju kadry juniorów rozegrano jako bieg memoriałowy w którym tryumfował Robert Kościecha.

Poza ligą toruńczycy pokazali się również w pozostałych rozgrywkach krajowych dojeżdżając do finału MPPK, gdzie para Krzyżaniak - Kowalik wywalczyła drugie miejsce za nie osiągalnym dla pozostałych drużyn, duetem braci Gollobów wspartych Protasiewiczem. Jednak o srebro torunianie musieli stoczyć baraż z Gorzowem. Zmierzyli się w nim Krzyżaniak i Bajerski, co miało dodatkowy smaczek, bowiem powszechnie wiadomo było, że ci dwaj zawodnicy przestali ze sobą rozmawiać po pamiętnej przegranej w finale play-off z Włókniarzem przed rokiem. Zdecydowanie górą był tym razem reprezentant Apatora.
Popularny w Toruniu "Krzyżak" odniósł ponad to sukces w Częstochowie zapisując na swoim koncie zwycięstwo w finałowej batalii IMP
Toruńskie plastrony można było zobaczyć na piersi zawodników również w rywalizacji o ZK i
SK.
Niestety zabrakło toruńczyków w finale MMPPK, bowiem para Remigiusz Wronkowski - Marcin Kowalik wsparta rezerwowym Tomaszem Chrzanowskim, na torze we Wrocławiu zajęła dopiero piąte miejsce, zdobywając dwa razy mniej punktów od tryumfatorów tej eliminacji Unii Leszno. Toruńska młodzież nie dojechała także do finałowej rozgrywki o Brązowy Kask.

Na arenie międzynarodowej z zawodników na co dzień przywdziewających plastron z herbem Torunia można było podziwiać  Marka Lorama w IMŚ GP, a Krzyżaniak został powołany do kadry na DMŚ i choć nie zdobył punktu to na jego piersi zawisł srebrny medal.

WYNIKI MECZÓW ROZEGRANYCH Z UDZIAŁEM TORUŃSKIEJ DRUŻYNY
W SEZONIE 1997
Kolejka Data Przeciwnik Wynik
Runda zasadnicza
I 1997-03-31 Toruń - Gniezno 59:31
II 1997-04-06 Gorzów - Toruń 35:25
III 1997-04-13 Toruń - Wrocław 64:26
IV 1997-04-20 Piła - Toruń 47:43
V 1997-04-27 Toruń - Rzeszów 52:36
VI 1997-05-01 Leszno - Toruń 37:53
VII 1997-05-11 Toruń - Bydgoszcz 48:42
VIII 1997-05-25 Częstochowa - Toruń 57:33
IX 1997-05-29 Toruń - Zielona Góra 45:45
X 1997-06-01 Zielona Góra - Toruń 53:37
XI 1997-06-22 Toruń - Częstochowa 51:38
XII 1997-06-29 Bydgoszcz - Toruń 48:41
XIII 1997-07-06 Toruń - Leszno 48:42
XIV 1997-07-20 Rzeszów - Toruń 51:39
XV 1997-08-17 Toruń - Piła 47:43
XVI 1997-08-24 Wrocław - Toruń 41:49
XVII 1997-08-31 Toruń - Gorzów 49:41
XVIII 1997-09-07 Gniezno -Toruń 54:35
Play-Off
półfinał 1997-09-21 Toruń - Bydgoszcz 43:47
półfinał 1997-09-28 Bydgoszcz - Toruń 64:26
mecz o 3 m 1997-10-12 Toruń - Piła 39:51
mecz o 3 m 1997-10-19 Piła - Toruń 58:32

W SEZONIE 1997 TORUŃSKICH BARW BRONILI

    Liczba
meczów
Liczba biegów Punkty Bonusy Średnia
biegowa
Miejsce w
ligowym rankingu
Mark LORAM 7 39 93 4 2,487 4
Ryan SULLIVAN 14 74 169 9 2,405 5
Jacek KRZYŻANIAK 22 111 240 8 2,234 12
Wiesław JAGUŚ 6 28 47 14 2,178 16
Mirosław KOWALIK 22 110 212 10 2,018 25
Robert KOŚCIECHA 21 79 83 12 1,202 55
Sławomir DERDZIŃSKI 12 38 31 9 1,053 66
Krzysztof KUCZWALSKI 19 63 39 9 0,762 76
Remigiusz WRONKOWSKI 14 35 14 0 0,400 83
Tomasz CHRZANOWSKI 7 16 7 2 0,562 -
Marcin KOWALIK 13 34 14 4 0,529 -
Jarosław BEDNARSKI 8 21 8 1 0,429 -
Mariusz PUSZAKOWSKI 2 3 1 0 0,333 -
Maciej MACIEJEWSKI

nie wystąpił w żadnym spotkaniu ligowym


pełna statystyka sezonu 1997
(zip 47 kb)

TABELA PIERWSZEJ LIGI ŻUŻLOWEJ PO RUNDZIE ZASADNICZEJ W SEZONIE 1997
M-ce Zespół Mecze Zw. Rem. Por. Pkt
duże
Pkt
małe
1 Jutrzenka Polonia Bydgoszcz 18 12 1 5 25 +147
2 Pergo Gorzów 18 11 2 5 24 +65
3 Polonia Philips Piła 18 10 2 6 22 +34
4 Apator DGG Toruń 18 10 1 7 21 +51
5 Unia Leszno 18 8 2 8 18 +43
6 ZKŻ Polmos Zielona Góra 18 8 1 9 17 -21
7 Stal Van-Pur Rzeszów 18 7 2 9 16 +35
8 Start Gniezno 18 7 1 10 15 -123
9 Włókniarz Malma Częstochowa 18 7 0 11 14 -74
10 WTS Atlas Wrocław 18 4 0 14 8 -157

OSTATECZNA TABELA PIERWSZEJ LIGI ŻUŻLOWEJ W SEZONIE 1997
M-ce Zespół
1 Jutrzenka Polonia Bydgoszcz
2 Pergo Gorzów
3 Polonia Philips Piła
4 Apator DGG Toruń
5 Unia Leszno
6 ZKŻ Polmos Zielona Góra
7 Stal Van-Pur Rzeszów
8 Start Gniezno
9 Włókniarz Malma Częstochowa
10 WTS Atlas Wrocław

materiał wyjściowy tekstów zamieszczonych na tej stronie
stanowi książka anioły na torze

     strona główna    

toruńskie turnieje turnieje światowe turnieje krajowe
zawodnicy trenerzy mechanicy działacze
klub statystyki sprzęt