SMOLINSKI Martin
niemcy


Urodzony 6 grudnia 1984 w Grafelfing (Monachium) w Niemczech

Do Unibaxu zawodnik trafił po przygodzie z RKM-em Rybnik (2006-2007) i GKM-em Grudziądz (2008). Toruński prezes do końca trzymał w niepewności swoich kibiców odnośnie tego, kto zajmie miejsce zawodnika rezerwowego na pozycji seniora w roku 2009. Po ogłoszeniu dość zaskakującej decyzji, że rola ta przypadnie właśnie Martinowi tylko najwięksi optymiści wierzyli, że Smolinski, może być zawodnikiem, którego obecność zmobilizuje toruńskich zawodników z podstawowego składu.
O ile w roku 2008 na gwiazdy mobilizująco wpływała obecność Karola Ząbika, o tyle w sferze wątpliwości pozostawała rola "straszaka" w przypadku Smolinskiego, który uchodzi za żużlowca przeciętnego, który mimo zaliczonego startu w Grand Prix nigdy nie zrobił wielkiej kariery. W latach 2003-2005 startował w finałach mistrzostw świata juniorów, jednak jego najlepszy wynik to 6 miejsce i 9 punktów. W dwóch pozostałych przypadkach udało się zgromadzić zaledwie po 2 oczka co klasyfikowało zawodnika na końcu stawki. Medalowej pozycji nie wywalczył również w młodzieżowych mistrzostwach Europy, a najlepsze miejsce zajął w 2000 r., kiedy to był czwarty.
Jako jeden z niewielu sukcesów zawodnika można zaliczyć tryumf w Indywidualnych Mistrzostwach Niemiec w 2007 roku.

Toruńskiej publiczności zawodnik pokazał się po raz pierwszy przed sezonem 2008 we wspomnianej ekipie GTŻ Grudziądz, gdy wystartował w piątej edycji Indywidualnych Mistrzostw Torunia w Speedwayu na lodzie. "Lodowy start" zawodnik miał udany, bowiem z jedenastoma punktami zajął wysokie piąte miejsce. Nazwisko Smolinski w notesach toruńskich włodarzy ponownie pojawiło się po sezonie, kiedy wiadomym było, że z Toruniem pożegna się Hans Andersen, jak również zespół opuści w ramach wypożyczenia po nieudanym sezonie Karol Ząbik. Trzon mistrzowskiego "Anielskiego" teamu był co prawda skompletowany, jednak działacze chcieli zabezpieczyć się na wypadek kontuzji jednego z liderów i rozpoczęli poszukiwania zmiennika na pozycji seniora, który chciałby czekać na swoją okazję, a który miałby papiery na jazdę, dlatego szukali optymalnego rozwiązania sportowo-finansowego. Na początku rozmowy toczyły się z Alesem Drymlem i Edwardem Kennethem. Jednak Brytyjczyk już na początku negocjacji stwierdził, że liga polska go nie interesuje i dalsze wybory toczyły się pomiędzy Martinem, a Alesem. Ponieważ poziom sportowy obu zawodników był bardzo podobny, toruńskim decydentom pozostała do wyboru jedynie kwestia kształtu i wysokości kontraktu. Martin nie żądał gwarancji startowych, a chciał jedynie pokazać się w ekstralidze, nie żądając za podpis żadnych gratyfikacji finansowych. Z kolei Ales wymagał pewnej kwoty za podpisanie kontraktu. Ponieważ żaden z zawodników tworzący w sezonie 2009 "Anielski"  team nie otrzymał wynagrodzenia za podpisanie kontraktu, oczywistym się stało, że to Niemiec zasili Drużynowego Mistrza Polski w sezonie 2008.
Oto co powiedział zawodnik po podpisaniu umowy z Unibaxem: Kontrakt to zasługa Martina Rogalskiego. To dzięki niemu nawiązałem kontakt z działaczami z Torunia. Nie ma wątpliwości, iż Speedway Ekstraliga jest jedną z najlepszych lig na świecie, dlatego bardzo cieszę się, iż udało mi się w niej podpisać umowę. Tym bardziej, iż klub z Torunia jest bardzo profesjonalny. Negocjacje pomiędzy mną a tamtejszymi działaczami były dość łatwe i szybko doszliśmy do porozumienia. Wprawdzie podpisany kontrakt nie daje mi gwarancji startów, ale wierzę, że jeśli będę ostro walczył i osiągał dobre wyniki, to uda mi się przebić do pierwszego do składu.
Martin nie musiał długo czekać na swoją szansę, bowiem w obliczu kontuzji Roberta Kościechy, wystartował już w czwartej ligowej potyczce Unibaxu we Wrocławiu. Kolejną szanse Niemiec dotrzymał w następnej rundzie tym razem na torze w Toruniu w pojedynku z Zieloną Górą. Po tych dwóch meczach należało jednak stwierdzić, że Smolinski zawiódł, bowiem jeden punkt na defekcie kolegi nie "rzucał nikogo na kolana". Nie można było jednak zawodnika posądzać o brak zaangażowania i ambicji, po prostu ściganie w polskich ligach okazało się zbyt wysokim progiem dla Martina i jego umiejętności oraz sprzętu.
Rok kolejny to absencja Martina na polskich torach. W roku 2011 pojawia się w ekipie Startu Gniezno, jednak start w dwóch spotkaniach nie był szczytem marzeń zawodnika i w kolejnych sezonach bierze ponownie rozbrat z polską ligą.
W roku 2013 Martin startował w Polsce na drugoligowym froncie w drużynie z Krosna, jednak nie przeszkodziło mu to w świecić największych sukcesów w dotychczasowej karierze, bowiem oprócz złotego medalu w Mistrzostwach Europy Par, zajął czwarte miejsce w Grand Prix Chalenge. Miejsce to co prawda nie premiowało zawodnika awansem do Grand Prix 2014, jednak zwycięzca chalengu - Niels Kristian Iversen, utrzymał się w cyklu zdobywając brązowy medal, Niemiec otrzymał nominację do startów z najlepszymi zawodnikami na świeci i stał się pełnoprawnym uczestnikiem IMŚ. Światowe progi mimo fenomenalnego startu już w pierwszej rundzie (Martin wygrał pierwszą rundę w Nowej Zelandii) okazały się ostatecznie zbyt wysokie dla nieobytego w rywalizacji na najwyższym poziomie Martina i zawodnik zakończył mistrzowską rywalizację na 12 miejscu i pożegnał się z żużlowym salonem na światowym poziomie.
Sensacyjny triumfator Grand Prix Nowej Zelandii w pewnym momencie podjął decyzję, że starty w lidze polskiej nie są mu potrzebne i w roku 2015 nie pojawił się w polskiej lidze. Niektóre ośrodki czyniły co prawda podchody by przekonać go do jazdy w Polsce, ale Martin pozostawał nieugięty. Nie wiadomo na ile absencja w najlepszej lidze świata wpłynęła na dyspozycję Niemca, ale sezon 2015, nie był już dla niego tak udany jak ten wcześniejszy i mimo, że u progu sezonu 2016 nie związał się z żadnym polskim klubem, niewykluczone, że w trakcie letniego okna transferowego uzupełni kadrę jakiegoś polskiego klubu. Być może będzie na tym zależeć przedstawicielom Jawy, którzy chcieli wrócić do żużlowej gry i zaoferować konkurencyjny sprzęt dla włoskiego GM-a, bowiem Smolinski był fabrycznym jeźdźcem czeskiego producenta, a z kolei polski rynek żużlowy był najbardziej atrakcyjny dla żużlowego biznesu.
Sam zawodnik nie nalegał na angaż w kraju nad Wisłą i otwarcie mówił, że woli skupić się na poprawie wydajności Jawy oraz powrocie do cyklów GP i SEC i przed sezonem 2016 zaplanował ponad 50 startów oczywiście bez startów w polskiej lidze.

Swoje podejście do ścigania w kraju swoich przodków Martin zmienił jednak w roku 2017, kiedy to związał się kontraktem z drużyną z Lublina. Koziołki potrzebowały solidnego wzmocnienia w półfinałach play-off, ponieważ nie mógł w nich pojechać Robert Lambert.  Anglikowi pokrywały się terminy pierwszego półfinału play-off z meczem ligi angielskiej. Smolinski, był w tej sytuacji doskonały rozwiązaniem, bowiem nie narzekał na brak startów, ale również nie miał ich w nadmiarze, bowiem występował tylko w lidze Niemieckiej, przywdziewając plastron zespołu Speedway Bundesligi AC Landshut Devils. W kuluarach mówiło się jednak, że Niemiec wcześniej nie chciał startować w lidze polskiej, bowiem miał do uregulowania karę jaką nałożyły na niego żużlowe władze. Działacze z Lublina postanowili spłacić tę kwotę by zyskać solidnego zawodnika, który pomoże im w upragnionym awansie.
Należy też wspomnieć, że w roku 2017 dobrze zawodnikowi całkiem nieźle wiodło się w eliminacjach do Grand Prix i 19 sierpnia w Challenge w Togliatti, jecha o awans do SGP 2018. Niestety bezskutecznie. W tej sytuacji musiał liczyć na dziką kartę od organizatorów, ale wiadomym było, że przypadnie ona innym zawodnikom. Martin na taki prezent nie zasłużył, bowiem na skutek pecha innych zawodników miał okazję pokazać się, aż w sześciu rundach GP 2017 i nie zachwycił. Stąd nie mogła dziwić decyzja organizatorów o przyznaniu dzikich kart innym zawodnikom. Było to lekkim rozczarowaniem dla zawodnika, ale postanowił w kolejnych latach ponownie walczyć o prawo startu wśród najlepszych, a pomóc miał w tym kontrakt w polskiej ekstralidze na sezon 2018 w zespole Falubazu Zielona Góra. Co ciekawe, zielonogórski klub rozmawiał w sprawie kontraktu z Niemcem podczas sezonu 2014, jednak wówczas strony nie doszły do porozumienia.

Czy niemiecki jeździec, zdoła jeszcze powrócić na żużlowe salony? Czy może to tylko kontrakt, który będzie przyczynkiem do wypożyczenia zawodnika w trakcie sezonu? Czas pokaże.

Obok startów w polskich klubach, bronił barw klubów:
    MSC Olching, AC Landshut Devils
    Coventry
    Outrup, Slangerup
    Abatio Badia Calavena
    Hammarby Sztokholm

Osiągnięcia
IMŚ GP 2007/R, 2008/DK34; 2014/12; 2016/DK19; 2017/R17
IMŚJ U-21 2003/15; 2004/6; 2005/15
IME 2008/10; 2010/4; 2014/16; 2017/11
IMEJ U-19 2000/4; 2002/13; 2003/16
MEP 2008/7; 2009/2; 2010/2; 2013/1
KPE 2000/3(w barwach AC Landshut)

Kluby w lidze polskiej
2006-
-2007
2008 2009 2011 2013 2017 2018

Wyniki ligowe zawodnika w barwach toruńskich
sezon mecze biegi punkty bonusy średnia
biegowa
miejsce w
ligowym rankingu
2009 2 4 1 0 0,25 nklas 25

strona główna

toruńskie turnieje turnieje światowe turnieje krajowe
zawodnicy trenerzy mechanicy działacze
klub statystyki sprzęt