W 1961 roku rozgrywki ligowe przyniosły kolejne zmiany w systemie wyłaniania najlepszych drużyn w kraju. Drużyny podobnie jak przed rokiem rywalizowały w dwóch ligach, zrezygnowano jednak z podziału drugiej dywizji na grupę "Wschód" i "Zachód", bowiem zlikwidowano wiele sekcji (m.in. Lublin). Oznaczało to że, aż dwanaście zespołów miało na drugim froncie rywalizować między sobą. Ostatecznie jednak do rozgrywek nie przystąpiła również Cracovia Kraków, ale pojawił się za to kolejny w żużlowej rodzinie beniaminek z Opola - Kolejarz.

W toruńskim żużlu również zaczęły zachodzić spore zmiany, bowiem z utrzymywania sekcji żużlowych zaczęła wycofywać się Liga Przyjaciół Żołnierza. Zaczęto zatem usilnie poszukiwać innego wsparcia finansowo-organizacyjnego. Początkowo ciężar wspierania żużlowców wzięły na siebie władze Torunia i drużyna przystąpiła do rozgrywek pod szyldem Motorowego Klubu Żużlowego (MKŻ) - choć wiele źródeł podawało nadal nazwę LPŻ. Nie przeszkodziło to miejskim rajcom wspólnie z działaczami żużlowymi poszukiwać rozwiązań, które by wzmocniły sekcję żużlową. W tym celu w gabinecie I sekretarza KM PZPR, Bolesława Różyckiego na wniosek toruńskich działaczy żużlowych i przy poparciu MKKFiT, odbyła się specjalna narada, a w czerwcu zapadła decyzja o przyłączeniu sekcji MKŻ do PZWANN (Pomorskie Zakłady Wytwórcze Aparatury Niskiego Napięcia "Apator"). Choć decyzja była jak najbardziej słuszna to organizacyjnie okazała się niemożliwa do przeprowadzenia i wcielenie żużlowców w szeregi silnego wówczas zakładu przeciągnęło się, aż do następnego sezonu, który w późniejszych latach podawany będzie jako rok zawiązania żużlowego toruńskiego Apatora.

Ze zmian personalnych należy wspomnieć że po zdobyciu odpowiednich uprawnień zajęcia treningowe zaczął prowadzić lider toruńskiej ekipy Marian Rose, który jako autorytet toruńskiej młodzieży przyciągał swoją osobą coraz to liczniejszą grupę zapaleńców, którzy chcieli pójść w jego ślady.
Wśród wzmocnień należy odnotować pozyskanie w ramach wypożyczenia z bydgoskiej Polonii - Ryszarda Stachowiaka.
Niestety przed sezonem zespół został kadrowo osłabiony, bowiem ze względu  na służbę wojskową pauzować musiał Józef Ptak, a od czerwca z tego samego powodu zabrakło w zespole Podhajskiego.

Rozgrywki w połączonej II lidze rozpoczęły się dla Aniołów bardzo niepomyślnie. Poza Rose, który w każdych zawodach był gwarancją dwucyfrowej zdobyczy punktowej, reszta zespołu spisywała się przeciętnie. Jedynie wypożyczony z Bydgoszczy Ryszard Stachowiak i Bogdan Kowalski co jakiś czas pokazywali się z dobrej strony. Niestety Stachowiak większą część sezonu pauzował z uwagi na kontuzję. Zawodził natomiast dokumentnie doświadczony Sargun i nieźle punktujący w poprzednich sezonach Jaworski. Niewiele obiecywano sobie też po młodzieży która zaczęła wchodzić do zespołu, bowiem Szmytkowski i Dombrowski, notowali raczej porażki niż zwycięstwa.

Torunianie inauguracyjne spotkanie sezonu AD 1961 rozegrali na torze w Gnieźnie z tamtejszym Startem. Przed meczem trudno było przewidzieć wynik tej konfrontacji, choć jako faworyta wskazywano zespół gospodarzy. Toruński zespół jechał do pierwszej stolicy Polski bez wcześniejszych treningów, bowiem dopiero na dzień przed spotkaniem miał możliwość sprawdzenia jak spisują się maszyny i odbył trening przy Szosie Bydgoskiej. Po przejrzeniu parku maszynowego okazało się, że sprzęt pozostawiał wiele do życzenia. Brakowało części, a sekcja rozpoczynała sezon z pustą kasą i wielu kibiców prorokowało ciężki sezon. Mimo przegranej żużlowcy MKŻ - LPŻ w kolejnych spotkaniach, nie stali na straconej pozycji, gdyż wielu miłośników sportu żużlowego w mieście Kopernika zadeklarowało pomoc i w połowie sezonu zawodnicy mieli otrzymać żużlowe rumaki.
Kolejne spotkanie zawodnicy z grodu Kopernika mieli rozegrać na własnym torze. Jednak na klika dni przed meczem do toruńskiej sekcji żużlowej wpłynęła wiadomość, że wyznaczone zgodnie z kalendarzem zawody muszą odbyć się 15 kwietnia, a nie tak jak zaplanowano trzy dni później. Dla toruńczyków była to inauguracja sezonu na własnym stadionie, na którym trwały cały czas prace przygotowujące obiekt do ligowych rozgrywek i każdy dzień był na wagę komfortu i bezpieczeństwa w rozgrywaniu zawodów żużlowych. Nic więc dziwnego, że wiadomość o zmianie terminu drugoligowej rywalizacji zaskoczyła toruńską drużynę i w pośpiechu zwołano posiedzenie sekcji podczas którego omówiono zakres przygotowań toru, stadionu, maszyny startowej i montażu wieży sędziowskiej, a także podjęto trudny temat motocykli i co najważniejsze ustalono skład i plan treningów dla całej drużyny na ten niewątpliwie trudny mecz. Pieczę nad przygotowaniami przejął sam prezes inż. Kilarski, a o stronę sportową miał zadbać jeżdżący trener Marian Rose. Niestety inauguracja na własnym torze okazała się również porażką dla zespołu toruńskiego w stosunku 28 : 47, a tryumfatorami była aspirująca do grona pierwszoligowców Legia Krosno. Po spotkaniu prezes Kilarski nie krył smutku z powodu przegranej, ale nie załamywał rąk, bowiem jak twierdził drużyna zacznie zdobywać ligowe punkty, gdy tylko z Lublina dotrą żużlowe maszyny. Dodatkowo prezes tajemniczo wspominał o wzmocnieniu drużyny zawodnikiem leszczyńskim.

Kolejne dwa mecze zakończyły się również klęską zespołu z grodu Kopernika, co skutkowało ostatnim miejscem w ligowej tabeli. Na szczęście zakup części zamiennych i dwóch silników FIS (ówczesny koszt silników to 12 tysięcy złotych) poprawił nieco sytuację. W święto pracy MKŻ pokonał pilską Polonię i pozycję outsidera ligowej tabeli oddał debiutantowi, opolskiemu Kolejarzowi. Potem była jeszcze przegrana z Tramwajarzem Łódź, podczas której wszyscy zawodnicy toruńscy poza Marianem Rose wykazali braki techniczne i kondycyjne, a narzekania na maszyny okazały się tylko tanią wymówką dla własnych słabości. Po dobrych wyjściach spod taśmy i dobrze rozegrane pierwsze okrążenie to było wszystko na co było stać Podhajskiego, Cheładze i Kowalskiego, bowiem z kolejnymi okrążeniami tracili wypracowane pozycje. W zespole MKŻ widać było brak silnej ręki trenera i kierownika sekcji. O ile Rose może być wytłumaczony, bowiem godził funkcję trenera z funkcją zawodnika o tyle kierownik Leński powinien zapewnić zawodnikom treningi ogólnorozwojowe które wzmocniłyby mięśnie rąk i nóg oraz poprawiły kondycję żużlowców. Niestety nikt o tym w toruńskiej sekcji żużlowej nie myślał i trudno się dziwić kolejnym porażkom jakie notowali na swoim koncie sportowcy z grodu Kopernika. Po tym spotkaniu padło kilka ostrych słów ze stron działaczy w kierunku zawodników (zawieszony został w prawach zawodnika Cheładze). Jak się okazało cierpkie słowa przyniosły oczekiwany skutek, bowiem od tego meczu karta dla torunian odwróciła się i przyszła seria zwycięstw, która wlała sporo optymizmu w serca kibiców i działaczy. Zwycięstwo nad Świętochłowicami, Opolem i Zieloną Górą pozwoliło awansować drużynie na ósme miejsce.
25 czerwca w Śremie mecz zawalił Rose, kiedy to po jego dwóch upadkach i defekcie mimo świetnej postawy Stachowiaka zespół przegrał 34:44. Porażkę ze śremianami torunianie odrobili w rewanżu bowiem na własnym torze w identycznym stosunku pokonali rywali z Wielkopolski. Potem przyszło efektowne zwycięstwo nad wiceliderem tabeli tarnowską Unią. Niestety znów dwa defekty zanotował Rose, jednak pozostali zawodnicy stanęli na wysokości zadania. W meczu tym po raz ostatni w ekipie toruńskiej wystąpił Wierzchowski.

Przed kolejnym pojedynkiem ponownie zaplanowano przerwę w rozgrywkach ligowych, jednak MKŻ nie próżnował w 15 lipca zmierzył się z zawodnikami pierwszoligowej Legii Gdańsk. Część zawodników obu drużyn przygotowywała się do IMP, dlatego zarówno zawodnicy jak i kierownictwo obu ekip potraktowało zawody bardzo poważnie. Atrakcją meczu był pojedynek dwóch Marianów Kajzera - wieloletniego reprezentanta Polski, uczestnika mistrzostw Świata oraz Rosego - asa atutowego gospodarzy. Ze strony Legii wystartowali ponadto Stanisław Kajzer i Kraske natomiast toruńczyków reprezentował Stachowiaka, Cheładze Kowalski i Sargun. Ostatecznie mimo wielkich ambicji i niestety słabej postawy Stachowiaka, toruńczycy ulegli pierwszoligowcom 42:35. Siedmiopunktowa porażka nie wskazywała na to, że na torze toczył się jednostronny pojedynek, bowiem gospodarze nie ustępowali pola wyżej notowanym rywalom, a wręcz przeciwnie goście musieli wspiąć się na wysoki szczebel, aby wyjechać z miasta Kopernika ze zwycięstwem. W zawodach bezkonkurencyjny był w drużynie gości Marian Kajzer i chociaż z trudem wygrał bieg trzynasty z brawurowo jadącym Rose, zdecydowanie przewyższał formą wszystkich pozostałych zawodników. W drużynie toruńskiej brylował Rose, który zdobył tyle samo punktów co Podlecki jednak na torze lepiej prezentował się idol miejscowej publiczności.
MKŻ w zawodach wygrał 3 biegi (wszystkie stosunkiem 5:1), zremisował również 3 gonitwy, ale o zwycięstwie Legii zadecydował tryumf w siedmiu pozostałych konfrontacjach. W meczu punkty zdobywali:

MKŻ Toruń   Legia Gdańsk

Rose - 10 pkt
Kowalski - 7
Cheładze - 8
Sargun - 6
Jaworski - 3
Stachowiak - 1
 
Kajzer Marian - 15 pkt
Podlecki - 10
Kajzer Stanisław - 6
Nowak - 5
Kowalski - 2
Dąbrowski - 3
Kraska - 1

Po czternastu kolejkach mimo zaległych meczów toruńska drużyna z dorobkiem dwunastu punktów, zajmowała ósme miejsce przegrywała rywalizację w tabeli ze Świętochłowicami i Piłą gorszym bilansem małych punktów. Zwarzywszy na to, że kolejne dwa spotkania z niżej notowanymi zielonogórzanami i opolanami torunianie mogli rozstrzygnąć na swoją korzyść, kibice liczyli na poprawę lokaty, nawet do piątego miejsca włącznie. W zaistniałych okolicznościach fani z miasta Kopernika z ogromnym zainteresowaniem śledzili doniesienia z Zielonej Góry, gdzie torunianie planowo wygrali 44:34 - w meczu tym nie wystąpił Jaworski, który "obraził się" po krytycznych uwagach na temat swojej jazdy.
Kolejne spotkanie tym razem w Toruniu z ostatnią drużyną w lidze Kolejarzem Opolem, było bardzo dramatyczne. Gospodarze mieli wygrać bez większych problemów, tymczasem po XII biegach prowadzili tylko dwoma punktami. Na domiar złego start do ostatniej gonitwy wygrali goście (Skowron i Grudziński), a chwilę potem tor opuścił na skutek defektu Stachowiak. "Maryś" po raz kolejny wziął na siebie ciężar wyniku. Popisał się pięknym wejściem pomiędzy dwóch rywali i wyprzedził ich dając tym samym swojej ekipie zwycięstwo w meczu. Zdezorientowani przeciwnicy za chwilę we dwójkę zapoznali się z toruńską bandą, wynikiem czego bieg zakończył się 3:0 dla gospodarzy, a cały mecz 40:35.
W sierpniu żużlowi włodarze nie zaplanowali żadnych spotkań ligowych. Sekcja żużlowa z Torunia, jednak nie próżnowała. Najpierw z początkiem sierpnia rozegrano cieszący się ogromna popularnością kolejny turniej o Puchar I Sekretarza PZPR. Następnie 17 sierpnia zawodnicy udali się na obóz do Ustki, a działacze zabrali się za przekształcanie sekcji żużlowej. W związku z przekazaniem sekcji żużlowej do PZWANN w hali TorTor odbyło się nadzwyczajne zebranie, na którym na podstawie upoważnienia Zarządu Głównego LPŻ, uchwałą Prezydium Zarządu LPŻ Miasta i Powiatu rozwiązana została dotychczasowa Rada Klubu Motorowego LPŻ Toruń. Po sprawozdaniu ustępującego zarządu, skarbnika i komisji rewizyjnej, prezes LPŻ Karol Bołądź podziękował członkom Rady Klubu za wkład pracy i klubowe osiągnięcia w kilkumiesięcznym okresie pracy. Po przemówieniach Klub Motorowy zamknął swoją działalność przekazując stan kasy na dzień sprawozdawczy w kwocie 46.000 zł z tym, że majątek klubu w postaci sprzętu został zwiększony o 100.000 zł. Po formalnościach z rozwiązaniem Rady przystąpiono do wyboru nowej Rady Klubu Żużlowego przy PZWANN.
W skład nowego zarządu weszli:

    Jan Koźmiński - prezes (naczelny dyrektor PZWANN)
    mjr Marian Dawidowski - wiceprezes organizacyjny
    Antoni Romanowski - wiceprezes ds. sportu (dyrektor TorToru)
    Niedźwiecki - sekretarz (przewodniczący Rady Robotniczej PZWANN)
    Wiktor Gumowski - skarbnik (dyrektor Fabryki Wodomierzy)
    Mętlewicz - księgowy (główny księgowy PZWANN)
        Członkowie:
                    Antoni Nawra - dyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania
                    Wojciech Cieślarski - dyrektor toruńskiej przędzalni wełny czesankowej
                    Schodowski - prezes koła LPŻ przy PZWANN
                    Mendel - kmdt zakładowej straży pożarnej przy PZWANN
                    Zygmunt Paradowski - członek KM PZPR
                    Stanisław Czajkowski - dyrektor w PZWANN
                    Ireneusz Zdulski - dyrektor Elany
                    Zbigniew Białoskórski - dyrektor Zakładów Mięsnych
                    Teodor Szałek - przedstawiciel MPRB
                    Edmund Zagrodnik - komenda MO
                    Brunon Gretzer - przedstawiciel PKP
                    Kwaśniewski - PZWANN
                    Wasilewski - PZWANN
Nowa Rada Klubu postawiła sobie za cel kontynuowanie pracy poprzedników ze zwróceniem szczególnej uwagi na zaplecze sprzętowe zawodników oraz właściwą konserwację i remonty motocykli.

W związku z wycofaniem z rozgrywek Cracovii Kraków w terminarzu rozgrywek dla drużyny MKŻ powstała luka, którą zawodnicy wykorzystali na spotkanie sparingowe. Przeciwnikiem żużlowców z miasta Kopernika, miała być pierwszoligowa Polonia Bydgoszcz z Połukardem i braćmi Świtałami na czele. Gospodarzy miał wzmocnić czołowy żużlowiec Stali Rzeszów - Malinowski, który przebywał w Toruniu, bowiem przygotowywał dwie maszyny dla Rosego, na których toruński zawodnik miał wystartować w mistrzostwach Polski.
Goście "zza miedzy" nie dali żadnych szans gospodarzom i pewnie wygrali 57:20 zwyciężając we wszystkich trzynastu wyścigach, a toruńczykom tylko dwukrotnie udało się zremisować. Niewiele drużynie miejscowej pomógł Malinowski, który jeździł zachowawczo i w zaprezentowanej dyspozycji nie był w stanie zdobyć więcej niż 4 pkt. W spotkaniu tym dało się dostrzec przewagę sprzętową pomiędzy obiema drużynami. Zawody te pokazały zawodnikom jak prawidłowo należy prowadzić maszynę żużlową, a działaczom uświadomiły, jak wielka przepaść sprzętowa dzieli zawodników toruński od reszty ligi. Punkty w zawodach zdobywali:

MKŻ Toruń   Polonia Bydgoszcz

Rose - 6
Malinowski - 4
Stachowiak - 3
Cheładze - 0
Sargun - 0
Jaworski - 1
Kowalski - 6
 
Połukard - 12 pkt
Rajmund Świtała - 8,5
Norbert Świtała 11,5
Suchecki - 11
Bonin - 10
Domaniecki - 4

Po powrocie na ligowe tory i pod nowym szyldem PZWANN, Anioły w roku 1961 wygrały jeszcze tylko jedno spotkanie z gnieźnieńskim startem i z 18 punktami (9 zwycięstw - 11 porażek) zajęli siódme miejsce w tabeli. Jednak toruński żużel dostał nowy zastrzyk optymizmu i wielu z nadziejami patrzyło w przyszłość.

Na zakończenie sekcja żużlowa PZWANN Apator - MKŻ zorganizowała jeszcze dla kibiców trzecią już rywalizację o Srebrną Ostrogę IKP, w której tryumfował Jan Malinowski z Bydgoszczy, a najlepszy z toruńczyków Rose uplasował się na piątym miejscu.

WYNIKI MECZÓW ROZEGRANYCH Z UDZIAŁEM TORUŃSKIEJ DRUŻYNY
W SEZONIE 1961
Kolejka Data Przeciwnik Wynik
1 9 kwietnia Start Gniezno - MKŻ Toruń 55:20
2 15 kwietnia MKŻ Toruń - Legia Krosno 28:47
3 23 kwietnia Stal Gorzów - MKŻ Toruń 53:24
4 30 kwietnia Polonia Piła - MKŻ Toruń 54:24
5 1 maja MKŻ Toruń - Polonia Piła 42:36
6 7 maja MKŻ Toruń - Tramwajarz Łódź 29:49
7 14 maja Cracovia Kraków - MKŻ Toruń - *
8 21 maja MKŻ Toruń - Śląsk Świętochłowice 40:35
9 28 maja Kolejarz Opole - MKŻ Toruń 29:46
10 4 czerwca MKŻ Toruń - LPŻ Zielona Góra 57:21
11 11 czerwca Unia Tarnów - MKŻ Toruń 56:21
12 18 czerwca MKŻ Toruń - Spatra Śrem 44:34
13 25 czerwca Sparta Śrem - MKŻ Toruń 44:34
14 9 lipca MKŻ Toruń - Unia Tarnów 49:29
15 23 lipca LPŻ Zielona Góra - MKŻ Toruń 34:44
16 30 lipca MKŻ Toruń - Kolejarz Opole 40:35
17 3 września Śląsk Świętochłowice - MKŻ Toruń 54:23
18 10 września MKŻ Toruń - Cracovia Kraków - *
19 17 września Tramwajarz Łódź - MKŻ Toruń 46:32
20 24 września
przełożony 27.09
MKŻ Toruń - Stal Gorzów 27:51
21 1 października Legia Krosno - MKŻ Toruń 53:25
22 8 października MKŻ Toruń - Start Gniezno 49:29

Uwaga!
Terminarz z roku 1961 zakładał rywalizację Cracovii Kraków,
która ostatecznie do rozgrywek nie przystąpiła

W SEZONIE 1961 TORUŃSKICH BARW BRONILI
 

    Liczba
biegów
Średnia
biegowa
Miejsce w
ligowym rankingu
Marian ROSE 89 2,380 ?
Ryszard STACHOWIAK 64 1,930 ?
Roman CHEŁADZE 70 1,460 ?
Bogdan KOWALSKI 79 1,360 ?
Józef PODHAJSKI 17 1,230 ?
Bogdan SARGUN 60 1,070 ?
Tadeusz JAWORSKI 70 0,780 ?
Jerzy SZMYTKOWSKI 9 0,330 ?
Jerzy WIERZCHOWSKI ? ? ?
Stanisław DOMBROWSKI ? ? ?
Józef PTAK nie startował odbywał służbę wojskową
Drużyna toruńska zanotowała
30 defektów, 14 upadków, 3 wykluczenia, 47 razy zawodnik nie kończył biegu
    Statystyka prowadzona przez ówczesnego Przewodniczącego GKŻ PZM
Rościsława Słowieckiego

TABELA DRUGIEJ LIGI ŻUŻLOWEJ W SEZONIE 1961
M-ce Zespół Mecze Zw. Rem. Por. Pkt
duże
Pkt
małe
1

Stal Gorzów

20 18 0 2 36 +420
2

Unia Tarnów

20 15 0 5 30 +256
3

Tramwajarz Łódź

20 14 0 8 28 +166
4

Legia Krosno

20 13 0 7 26 +135
5

Śląsk Świętochłowice

20 12 0 8 24 +120
6

Start Gniezno

20 9 1 10 19 -1
7

MKŻ Toruń

20 9 0 11 18 -147
8

Sparta Śrem

20 7 1 12 15 -199
9

Polonia Piła

20 7 0 13 14 -37
10

LPŻ Zielona Góra

20 4 0 16 8 -261
11

Kolejarz Opole

20 1 0 19 2 -452
Wg informacjach źródłowych w tabeli brakuje jednego zwycięstwa i dwóch dużych punktów.
Zwycięstwo to i punkty należałoby dopisać drużynie z Tarnowa lub Łodzi. Nie ma jednak źródeł, jednoznacznie stwierdzają, która z wymienionych drużyn wywalczyła dwa punkty więcej.

Szczególne podziękowania dla
Andrzeja Korzybskiego
za pomoc w poszukiwaniu informacji
w ówczesnej prasie codziennej

Podziękowania dla Marcina Orłowskiego za udostępnienie fotografii
zawodów motocyklowych z 1961 roku rozegranych na toruńskim torze

Większość wyników z meczów ligowych
uzupełniono na podstawie książki
"Żużlowy leksykon ligowy" tom III
autorstwa Wiesława Dobruszka

         strona główna    

toruńskie turnieje turnieje światowe turnieje krajowe
zawodnicy trenerzy mechanicy działacze
klub statystyki sprzęt