FILIPIAK Marian
Kierownik MotoAreny, instruktor sportu żużlowego, wiceprezes Stali Toruń


Urodzony w 12 lutego 1960 roku, rodowity torunianin. Z wykształcenia admistratywista i menadżer z dyplomem MBA.

Od wielu lat działa na tle samorządowym i regionalnym. W mieście Kopernika najbardziej rozpoznawalny jest jako osoba zarządzająca obiektami sportowymi w tym toruńską MotoAreną.

Można powiedzieć, że ten niezwykle życzliwy i sympatyczny dżentelmen, od zawsze jest związany z żużlem, bowiem starsi kibice pamiętają jak na stadionie przy ulicy Broniewskiego, pełnił funkcję wirażowego, kierownika startu, kierownika drużyny, czy jako kierownik stadionu spacerował doglądając każdego detalu, który mógł poprawić komfort oglądania zawodów i bezpieczeństwo kibiców.

Na poważnie z żużlem zetknął się w roku 1976, gdy jako uczeń szkoły zasadniczej w zawodzie elektryk odbywał praktyki przy PZWAN Apator. W ówczesnym systemie kształcenia młody Marian miał 3 dni nauki i 3 dni praktyki, a że wicedyrektorem w ówczesnej zasadniczej szkoły zawodowej przy EMA-Apator przy ulicy Targowej, był Pan Nęcka, który pełnił w klubie żużlowym różne funkcje, zabierał młodych chłopaków na stadion, gdzie wykonywali różne prace w ramach szkolnych zajęć. Uczniom bardzo odpowiadały takie praktyki, bowiem mogli uczyć się i podpatrywać żużlowych bohaterów Torunia, którzy po reorganizacji rozgrywek przez GKSŻ rozpoczęli starty w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wtedy pojawiła się myśl w głowie Mariana, aby zostać żużlowcem. Niestety na przeszkodzie stał brak prawa jazdy, które zgodnie z regulaminem było obowiązkowym dokumentem do tego, aby uprawiać motocyklową dyscyplinę sportu w tym żużel. Młody chłopak jednak nie zniechęcał się bowiem brak uprawnień dla kierowców nie zabraniał trenować i po podrobieniu podpisu na zgodzie rodziców, zapisał się wspólnie ze 108 chłopakami do szkółki trenera Leszka Wambiera.  Młody adept nie znalazł jednak dla siebie miejsca w sporcie żużlowym, gdyż nadmierna odwaga i adrenalina jaka buzowała w jego żyłach, gdy wsiadał na motocykl, odcinała zimną głowę, która nie pozwalała operować manetką gazu, a nakazywała odkręcaj ją zawsze do końca. Nie pomagały napominania trenera, dlatego po dwóch latach młody adept wziął rozbrat z żużlową szkółką, a od 1979 roku również z Toruniem, kontynuując naukę w szkole wojskowej. Niestety stan wojenny i późniejsze wydarzenia spowodowały, że służba wojskowa w kraju na Wisłą, nie była prostym wyzwaniem i z początkiem lat dziewięćdziesiątych wyjechał z misją pokojową do Kambodży. Misja ta nauczyła go, że największą wartością jest człowiek, któremu bez względu na okoliczności należy się szacunek i pomoc. Jednak po powrocie do Polski, jego przekonania były mocno weryfikowane, bo od żołnierzy ważniejsza była "rdza na czołgu", dlatego pożegnał się z armią i jako wojenny weteran, ponownie trafił do klubu na "B97", gdzie toruński żużel organizował m.in. Piotr Nagel. Powrót dał Panu Marianowi, nowe bodźce i wyzwania do tego, aby w życiu robić to co się kocha, dlatego pozostał w toruńskim żużlu do roku 2008, pełniąc niemal wszystkie klubowe funkcje.

W roku 2008 będąc kierownikiem obiektu przy ul. Broniewskiego, jako ostatni "zgasił światło" na stadionie i pojechał "zapalić światło", na Szosę Bydgoską (dziś ul. Pera Jonssona) jako pracownik MOSiR oddelegowany do kierowania MotoAreną.  Można zatem śmiało powiedzieć, że Marian Filipiak jest tą osobą, która łączy personalnie dwa piękne żużlowe okresy w toruńskiej historii żużlowej.
Na temat MotoAreny, Pan Marian za wiele nie chce mówić. Zdaje sobie sprawę z drobnych niedociągnięć jakie ma najpiękniejszy żużlowy stadion w Europie, ale ograniczenia architektoniczne i przepisy nie zawsze pozwalają na ich wyeliminowanie. Dlatego woli, aby jego "zawodowe oczko w w głowie" oceniali kibice, telewidzowie i oficjele odwiedzający obiekt przy ulicy Pera Jonssona 7.

Myli się jednak ten, kto myśli, że MotoArena to tylko, obiekt na którym odbywa się żużlowa rywalizacja i mieści się siedziba KS Toruń. W tym okazałym kompleksie sportowym mieści się bowiem także siedziba toruńskiego klubu kolarskiego Toruń Pacyfic, swoje pomieszczenia dzierżawi zespół wyjazdowy pogotowia ratunkowego, a także niezależną działalność prowadzi restauracja "speedway". Warto w tym miejscu podkreślić, że MotoArena, to również niewielkie muzeum sportu żużlowego, które powstało, z inicjatywy, a kogóż by innego jak nie Mariana Filipiaka, który wraz objęciem funkcji szefa MotoAreny rozpoczął starania związane z jego otwarciem. I choć po Jego pomysłach powstały inne bardziej okazałe projekty muzealne, jak choćby kolekcja Macieja Gralaka, to Mariana Filipaka można uznać za osobę, która jako pierwsza zmierzyła się z niełatwym zadaniem gromadzenia i pokazywania szerszej publiczności pamiątek związanych z toruńskim żużlem. Dziś zgromadzone przez żużlowego pasjonata, pamiątki i trofea można obejrzeć na wystawie zlokalizowanej na pierwszym piętrze MotoAreny przy ul Pera Jonssona 7.

Oprócz zarządzania obiektami sportowymi, Pan Marian angażuje się w pracę dla Stowarzyszenia Sympatyków Sportów Motorowych "Stal Toruń", gdzie piastuje funkcję wiceprezesa i wspólnie z Janem Ząbikiem oraz jego synem Karolem zabiega o stworzenie jak najlepszych warunków do uprawiania sportu żużlowego przez młodych żużlowców.

 

Podziękowanie dla Mariana Filipiaka,
za niezwykłe opowieści żużlowe i nie tylko.

Zdjęcia pochodzą z prywatnej galerii Marina Filipiaka.
Kopiowanie bez zezwolenia jest łamaniem prawa autorskiego,

strona główna

toruńskie turnieje turnieje światowe turnieje krajowe
zawodnicy trenerzy mechanicy działacze
klub statystyki sprzęt